
Prędzej czy później musiała się tu pojawić wzmianka o niej. Prace Ilon Wikland są zachwycające. Na tropie informacji, trafiłam na całkiem sporą ilość stron internetowych, niestety, w większości przypadków, w języku estońskim. Zacznę więc biograficznie, klejąc całość z informacji z różnych źródeł :)Ilon Wikland (Maire-Ilon Pääbo) urodziła się 5 września 1930 roku w Tartu. Jej ojciec, Max Pääbo, był inżynierem, matka - Vida Pääbo-Juse – malarką i projektantką materiałów, która ukończyła Pallas Art School w Tartu.
Ilon spędziła dzieciństwo w Haapsalu. „Często myślałam, że najlepszą rzeczą, która mogła mi się przydarzyć było mieszkanie z moimi dziadkami w Haapsalu. Byłam jakby zupełnie ich własnym dzieckiem. Opiekowali się mną i bardzo mnie kochali” – tłumaczy Wikland wiele lat później.
Rozpoczęła naukę w szkole w Tallinie, następnie w latach 1939-1944 uczęszczała do Szkoły Podstawowej nr 1 w Haapsalu. Tymczasem wojna zbliżała się ku końcowi i rosyjscy żołnierze, „wyzwoliciele”, zaczęli pojawiać się w Haapsalu i całej Estonii. W strachu przed komunizmem, wielu ludzi decydowało się na los uchodźcy . 25-go września 1944 roku, stateczek z dwustoma osobami, w tym Ilon, przypłynął do Szwecji, kotwicząc w porcie Dalarö. Znojna podróż trwała trzy dni. Na miejscu ciotka Ilon odnalazła ją i zabrała do siebie.
Ilon rozpoczęła studia w School for Book and Avertising Art w Sztokholmie. Później, kontynuowała studia także w sztokholmskim Konstfack (University College of Arts, Crafts and Design), następnie w szkole malarstwa Signe Barth, jak również Londynie czy Paryżu.
W Szwecji Ilon poznała Astrid Lindgren, której spodobały się prace młodej ilustratorki, I tak zaczęła się ich wieloletnia współpraca. Biografia Lindgren mówi: „Współpraca zaczęła się już w roku 1953, kiedy dwudziestotrzyletnia uciekinierka z Estonii przyszła do pani redaktor Lindgren w wydawnictwie Raben & Sjogren z niemowlęciem na ramieniu i próbami swej pracy w ręce”. Pierwszą książką, którą Wikland ilustrowała dla Lindgren był „Mio, mój Mio”, najbardziej znanymi pozostają jednak „Karlsson z dachu”, „Dzieci z Bullerbyn” (polski przekład ilustrowany przez Hannę Czajkowską), “Little Tjorven, the Boatswain and Moses” (nie wydana w Polsce, prawdopodobnie nawiązująca do „My na wyspie Saltkrakan” powieść), „Ronja, córka zbójnika” czy „Bracia Lwie Serce”.
“Zawsze potrafiłam rysować do książek Astrid Lindgren, ponieważ jej teksty były zawsze tak dobre, że same nasuwały obrazy na myśl. Zawsze wiedziałam, jaki rodzaj ilustracji nadawałby się do którego miejsca”, wspomina Wikland.
Wikland zilustrowała także niezliczone książki, z których ostatnią opublikowano rok temu. To Maarja Taalgre’s Babianen i Munthes trädgård (The Baboon in Munthe’s Garden), opowieść o lekarzu Axelu Munthe (1857-1949), który był mecenasem, a przy tym przyjacielem wielu szwedzkich artystów, mistrza Carla Larssona włączając. Wystawa zawiera także ilustracje do książek Wikland o psie Sammeli. Szczególnie ważną dla ilustratorki jest wydana w 1995 roku autobiograficzna powieść ” Den långa, långa resan” (The long, long journey),napisana przez Rose Lagercrantz, opisująca los młodej Wikland jako uchodźcy z Estonii do Szwecji w 1944 roku.
W obrazach Wikland fantazja przeplata się z rzeczywistością. Wiele wizerunków postaci zainspirowała czwórka jej dzieci oraz dziesięcioro wnuków. W dwóch przypadkach – jak przyznaje – przemyciła do książek twarz Astrid Lindgren. Na ilustracje mocno oddziałuje także estoński krajobraz – dom Ronji, córki zbójnika jest reminiscencją starego zamku z rodzinnego Haapsalu, z kolei średniowieczne wieżyczki i rynki Tallinu pojawiają się w książkach o Sammelim.
Ciekawostką jest, że postać Karlssona z dachu jest zainspirowana sylwetką krzepkiego rozwoziciela owoców, noszącego koszulę w kratkę i błękitne spodnie, którego Wikland spotkała niegdyś w paryskich Les Halles.
W 2001, Ilon Wikland została nagrodzona Orderem Białej Gwiazdy trzeciej klasy.
W 2007, dokładna monografia opracowana przez Enno Tammer, zatytułowana „Ilon Wikland’s World” została wydana w Estonii.
Wszystkim polecam stronę o muzeum w Happsalu – zawiera mnóstwo interesujących informacji, jak również interesujących obiektów, nie tylko dla dorosłych ;-)http://www.ilon.ee/index.php?nodeID=1113
I cóż - reszta jest milczeniem. Milczeniem nad obrazem, zaznaczam ;-)



i na deser - najbardziej chyba nam wszystkim znana - Lotta.









